Szczegóły wymiany
Status Wymiany:
Odebrane
Ocena wystawiona przez Zamawiającego:
5 - wyśmienicie
Wybrana forma wysyłki:
list zwykły
list zwykły
Data zamówienia: 2015-02-19 19:56
Data realizacji: 2015-02-21 11:53
Data odbioru: 2015-02-25 15:56
Data realizacji: 2015-02-21 11:53
Data odbioru: 2015-02-25 15:56
Forma wysyłki
list zwykły
Zasięg wysyłki
Polska
Czas realizacji
5 dni roboczych
Szczegóły przedmiotu
- Autor: Lipińska Grażyna
- Gatunek: Literatura faktu
- Format: miękka okładka
- Rok wydania: 1990
- Język: polski
- Wydawca: Edition Spotkania
- Opis fizyczny: str. 460
Opis przedmiotu
Kim trzeba być, jaką konstrukcję psychiczną posiadać, by tak odważną prośbę świadomie wypowiedzieć, by z taką determinacją czcić pamięć innych ludzi, by wreszcie mickiewiczowskim wersem zatytułować swoje wspomnienia?
To właśnie ten potencjał niedokończonej myśli, a nie wymowne krzyże z workuckiego cmentarza więźniów umieszczone na okładce, zmusił mnie do uzupełnienia jej. Do rozwinięcia niedopowiedzenia w gęstą, mroczną, trudną opowieść autorki o bezlitosnych, bezkompromisowych czasach dla Polaków walczących w strukturach Armii Krajowej na terenach obecnej Białorusi. Ta przynależność była piętnem nie tylko w czasie wojny, ale i na długo po jej zakończeniu. To dlatego dla autorki wojna zaczęła się tak, jak dla wszystkich Polaków, w 1939 roku bombardowaniem Grodna, ale zakończyła dopiero w październiku 1956 roku wraz z powrotem do kraju. Do Warszawy, do której wróciła, z bagażem doświadczeń z sowieckich więzień i łagrów, dopiero po siedemnastu latach.
Jednak odtworzenie martyrologicznej drogi autorki po radzieckiej ziemi było tylko pretekstem i kanwą, w którą wplotła przede wszystkim skomplikowane dzieje losów Polaków (ale nie tylko!) i narodu polskiego z Kresów. Poznanych zarówno w czasie pracy konspiracyjnej na terenie Wileńszczyzny, jak i w trakcie lat niewoli w mińskiej celi i na moskiewskiej Łubiance, czy za drutami łagru gdzieś na baszkirskiej, a potem specobozu, na irkuckiej ziemi. To dla tych napotkanych na swojej drodze zniewolonego życia, dla pamięci o nich, dla uwolnienia się od bezsennych nocy nawiedzanych przez koszmarną przeszłość, z której wychodziły niczym duchy wspomnienia spotkań i rozstań, rozmów i krzyków, jęku i zatwardziałego milczenia, wzruszeń i okamienień, kłamstwa i płaczącej prawdy, cichego dobra i triumfującego zła, odtworzyła ponownie obrazy, zdarzenia, twarze towarzyszy walki i współwięźniów, przelewając je na papier.
To właśnie ten potencjał niedokończonej myśli, a nie wymowne krzyże z workuckiego cmentarza więźniów umieszczone na okładce, zmusił mnie do uzupełnienia jej. Do rozwinięcia niedopowiedzenia w gęstą, mroczną, trudną opowieść autorki o bezlitosnych, bezkompromisowych czasach dla Polaków walczących w strukturach Armii Krajowej na terenach obecnej Białorusi. Ta przynależność była piętnem nie tylko w czasie wojny, ale i na długo po jej zakończeniu. To dlatego dla autorki wojna zaczęła się tak, jak dla wszystkich Polaków, w 1939 roku bombardowaniem Grodna, ale zakończyła dopiero w październiku 1956 roku wraz z powrotem do kraju. Do Warszawy, do której wróciła, z bagażem doświadczeń z sowieckich więzień i łagrów, dopiero po siedemnastu latach.
Jednak odtworzenie martyrologicznej drogi autorki po radzieckiej ziemi było tylko pretekstem i kanwą, w którą wplotła przede wszystkim skomplikowane dzieje losów Polaków (ale nie tylko!) i narodu polskiego z Kresów. Poznanych zarówno w czasie pracy konspiracyjnej na terenie Wileńszczyzny, jak i w trakcie lat niewoli w mińskiej celi i na moskiewskiej Łubiance, czy za drutami łagru gdzieś na baszkirskiej, a potem specobozu, na irkuckiej ziemi. To dla tych napotkanych na swojej drodze zniewolonego życia, dla pamięci o nich, dla uwolnienia się od bezsennych nocy nawiedzanych przez koszmarną przeszłość, z której wychodziły niczym duchy wspomnienia spotkań i rozstań, rozmów i krzyków, jęku i zatwardziałego milczenia, wzruszeń i okamienień, kłamstwa i płaczącej prawdy, cichego dobra i triumfującego zła, odtworzyła ponownie obrazy, zdarzenia, twarze towarzyszy walki i współwięźniów, przelewając je na papier.
Ostatnia zmiana: 2013-01-29 18:35
Komentarz Wystawiającego
Pięknie Dziękuję
Komentarz Zamawiającego
Wszystko super, bardzo dziękuję, pozdrawiam :)
Wystawiający