Sytuacja, którą opisujesz, przypomina mi tę z konkursów finty na Facebooku, gdzie kto pierwszy ten lepszy i liczą się ułamki sekund. Czasem jest nawet podana pora mniej więcej, kiedy będzie coś do poboru, a i tak już ktoś to wyłapał w nanosekundach. Pamiętam swoją frustracje jak wylobbowałam Greya do wygrania a ktoś mi go uprzątnął sprzed nosa i wcześniejsza książkę też ta sama osoba, dokładnie w tej samej chwili, co ją wystawiono. A nie było powiedziane, kiedy będzie dokładnie wystawiona w ciągu dnia... Ale już się nie martwię, bo zmądrzałam i przeczytałam 2 części Greya za darmo.
Narzędzie powiadamiania o pożądanych pozycjach byłoby wg mnie bardzo przydatne. Jestem za nim zdecydowanie.
