Ja tam nie mam nic przeciwko

. Tak w ogóle, to jeśli chodzi o powiadomienia mailowe dotyczące zmian cen pozycji, dla których złożyłem swoją propozycję cenową, to przydatne byłoby otrzymywanie powiadomienia nie tylko o osiągnięciu ceny przeze mnie proponowanej, ale w ogóle jakiejkolwiek zmianie ceny. Bo przecież w prawdziwym targowaniu się, to obydwie strony spotykają się mniej więcej w połowie. Załóżmy, że książka kosztuje 300 punktów, ja zaproponowałem 150 punktów. Jeśli ktoś zmieni swoją cenę na 230, to wcale nie jest powiedziane, że za taką cenę jednak nie wezmę

.
Czy ja już wspominałem, że uwielbiam się targować? Teraz na Jarmarku Dominikańskim u nas w Gdańsku mam wypasy - targować się można do upadłego

.
PS. Sądząc po odpowiedzi wnioskuję, że dostałaś już moją propozycję nie do odrzucenia

.