Oj, znam ten klimat. Kiedyś dla żartu przerobiłem zdjęcie znajomej, by wyglądało jak z sesji glamour – oczywiście tylko dla niej. Była w szoku, jak bardzo zmienia to odbiór. Ludzie serio nie zdają sobie sprawy, ile można „wyczytać” z jednej fotki – albo co można z nią zrobić. Gdybym wtedy miał dostęp do takiego narzędzia jak to dostępne
tutaj, pewnie zrobiłbym większe wrażenie. Ale uczciwie – granica między zabawą a nadużyciem jest cienka. Wszystko zależy od kontekstu i intencji.